Marzec 14, 2018 Ekoteologia Brak komentarzy

Od początku swojego pontyfikatu papież Franciszek kieruje uwagę nie tylko Kościoła, ale i świata na ludzi ubogich. Już sam wybór imienia „Franciszek” podczas konklawe 13 marca 2013 r. przez nowego następcę św. Piotra jest wskazaniem na priorytety pontyfikatu kard. Jorge Mario Bergoglio. Imię syna zamożnego kupca z Asyżu, który odszedł od światowego trybu życia stając się „Biedaczyną z Asyżu” świadczy o szczególnej więzi papieża z ubogimi i ubóstwem. Papież Franciszek, podczas spotkania z dziennikarzami 16 marca 2013 r., wspominając swoje refleksje podczas konklawe mówił: „Jakże bardzo chciałbym Kościoła ubogiego i dla ubogich”[1]. Jako arcybiskup Buenos Aires Franciszek żył ubogo i umiarkowanie, starając się przy tym być blisko ludzi i ich problemów. Prowadząc działalność na rzecz osób zmarginalizowanych zasłynął jako ten, który czynami potwierdza wypowiadane słowa.

Znane i powszechnie akceptowane, zarówno przez wierzących jaki i przez niewierzących, jest zaangażowanie się papieża Franciszka w sprawy społeczne. Jest to papież, którego cechuje wrażliwość i wyczucie na biedę człowieka. Wymownym przykładem może być pierwsze podróż Franciszka poza Watykan (8 lipca 2013 r.), której kierunkiem była wyspa Lampedusa dotknięta tragicznym losem uciekinierów-imigrantów z Afryki Północnej. Papieża charakteryzuje autentyczne zaangażowanie się w rozwiazywanie trudnych spraw. Można zatem już dziś mówić o Franciszku jako papieżu spraw społecznych.

Do kwestii społecznych papież Franciszek podchodzi w sposób teologiczny. Każda aktywność na polu społecznym, bierze swój początek z wyznania wiary. Osobista wiara winna przejawiać się społecznie, z przemiany serc ludzkich rodzą się zmiany społeczne. Naruszanie godności człowieka uważa za grzech ciężki, postawę niegodną człowieka naśladującego Chrystusa[2]. Zło w przestrzeni społecznej pochodzi z serca człowieka a nie tylko z okoliczności zewnętrznych. Za przykład może posłużyć nauczanie o korupcji, w którym, jeszcze przed wyborem na Następcę św. Piotra, wskazywał, że „każda korupcja jest niczym innym jak konsekwencją skorumpowanego serca… Nie byłoby korupcji społecznej, gdyby nie było skorumpowanych serc”[3]. Podstawą sprawiedliwości społecznej jest zatem wiara człowieka.

Encyklika papieża Franciszka „Laudato si” jest poświęcona, jak czytamy w jej tytule, „trosce o wspólny dom” – czyli o dzieło stworzenia powierzone przez Boga wszystkim ludziom. Papieski dokument zaczyna się słowami: Laudato si’, mi’ Signore – „Pochwalony bądź, Panie mój”, zaczerpniętymi z Pieśni słonecznej św. Franciszka z Asyżu. Papież nawiązuje do świętego, który jest „w najwyższym stopniu wzorem troski o to, co słabe, oraz patronem ekologii integralnej”[4].

„Laudato si’” jest encykliką społeczną daleko wykraczającą poza kwestie ekologiczne. Dotychczasowe nauczanie społeczne Kościoła, którego przedmiotem zawsze była troska o godność i prawa człowieka oraz sprawiedliwość społeczną – Franciszek rozszerza apelując o szacunek dla całego stworzenia. Przypomina, że zadaniem człowieka nie jest bezmyślne i egoistyczne wykorzystywanie darów natury, ale odpowiedzialność za nie. Na tym właśnie polega prawidłowe odczytanie Bożego planu wobec stworzenia. Encyklika papieża Franciszka budziła początkowo zaskoczenia, gdyż wydawało się, że poruszony problem jest niezwiązany z treściami teologicznymi, a religia i ekologia to dwa obszary, które nie spotykają się ze sobą. Tymczasem już w 1972 r., w związku z konferencją Narodów Zjednoczonych w Sztokholmie na temat środowiska, Paweł VI ostrzegał przed „ślepym naporem postępu materialnego” i upadkiem „szacunku dla biosfery”. O ekologii wypowiadali się także Jan Paweł II i Benedykt XVI. Franciszek jest jednak pierwszym papieżem, który problematyce ekologii nadaje centralne znaczenie. W swojej encyklice papież Franciszek poruszył cztery główne zagadnienia wchodzące w skład ekologii, zwanej „troską o wspólny dom”. Do tych zagadnień należą:

– powszechna komunia stworzeń;

– ekologia integralna;

– solidarność zewnątrz- i wewnątrzpokoleniowa;

– nawrócenie ekologiczne.

Papież podkreśla, że miłość do wszystkich rzeczy stworzonych przez Boga, oznacza ekologiczny szacunek dla natury, zwierząt i całej planety. Rezygnacja z nadmiaru dóbr materialnych i umiar życiowy zawierają w sobie echo tez ekologów. Dlatego można powiedzieć, że być katolikiem, oznacza wieść życie ekologiczne.

Ekologia integralna

Tematem wyeksponowanym w encyklice „Laudato si’” jest ekologia integralna, którą można najkrócej określić jako: całościowa troska o dzieło stworzenia. Tam, gdzie rośnie świadomość powszechnej komunii stworzeń, wzrasta również potrzeba ekologii integralnej. Mówił o tym już papież Benedykt XVI: „Wierzący dostrzega w przyrodzie cudowny owoc stwórczego działania Boga, z którego człowiek może korzystać w sposób odpowiedzialny, aby zaspokoić swe słuszne potrzeby — materialne i niematerialne — z poszanowaniem wewnętrznej równowagi samego stworzenia. Jeśli brak takiej wizji, człowiek traktuje naturę jak nietykalne tabu albo — przeciwnie — dopuszcza się wobec niej nadużyć. Obydwie te postawy nie są zgodne z chrześcijańską wizją natury, będącej owocem stworzenia Bożego”[5]. Potrzeba zatem zarówno ochrony środowiska, jak i wspierania ekonomii, która broniłaby dobra ludzkości i budowała społeczeństwo sprawiedliwe.

Wbrew świeckim nurtom ekologii, które troszczą się o naturę często nie interesując się losem człowieka, Franciszek konstruuje fundamenty pod „ekologię integralną”. Wyrasta ona z chrześcijańskiej antropologii, wzywa do troski o godność osoby ludzkiej i poszanowanie jej na każdym etapie życia. W równym stopniu jest przeciwna niszczeniu biologicznego ekosystemu, co antykoncepcji, aborcji czy in vitro. W Polsce w związku z encykliką Franciszka pojawił się absurdalny zarzut o przyłączeniu się papieża do zwolenników teorii zmian klimatycznych a przez to wytoczył wojnę polskiemu węglowi. Tymczasem Franciszek pisze: „W wielu kwestiach szczegółowych Kościół nie ma podstaw, by proponować definitywne rozwiązania, i rozumie, że powinien słuchać i promować uczciwą debatę wśród naukowców, szanując różnorodność opinii”[6]. Z perspektywy Kościoła wystarczająca jest zatem już świadomość oddziaływania ludzkiej aktywności, jako jednego z elementów, na zmiany klimatyczne. Wypływa z tego moralna odpowiedzialność człowieka za stworzenie. Jest on zobowiązany uczynić wszystko, co jest w jego mocy, aby zapobiegać elementom negatywnym, jakie ludzkie działanie powoduje zarówno w środowisku naturalnym, jak i w życiu najuboższych. Dla papieża Franciszka zmiany klimatyczne, zanieczyszczenie środowiska i ubóstwo szerzące się w świecie współzależą od siebie, dlatego też muszą być jednocześnie zwalczane.

Myśl dotycząca ekologii integralnej jest cennym wkładem jaki nowa encyklika wnosi w katolicką naukę społeczną. Jest to ekologia, która łączy szczególne miejsce, jakie człowiek zajmuje na tym świecie oraz jego relacje z otaczającą go rzeczywistością[7]. Nie zapomina ona o człowieku, przyznając mu należne miejsce w ekosystemie rozumianym zarówno jako sfera ożywiona, nieożywiona, ale też jako ekosystem społeczny, czyli przestrzeń kulturowa, w której człowiek rodzi się i funkcjonuje. Zatem w ekologii integralnej nierozerwalnie połączone są: troska o naturę, sprawiedliwość wobec biednych, zaangażowanie społeczne i pokój wewnętrzny. Takie rozumienie ekologii integralnej domaga się otwartości na kategorie wykraczające poza język nauk ścisłych czy biologicznych.

Dla papieża Franciszka fundamentalne znaczenie ma poszukiwanie rozwiązań integralnych, uwzględniających interakcje systemów przyrodniczych między sobą oraz z systemami społecznymi. Według papieża nie można mówić o dwóch odrębnych kryzysach: środowiskowym i społecznym. Istnieje jeden złożony kryzys społeczno-ekologiczny. Rozwiązanie tegoż kryzysu wymaga zintegrowanego podejścia do walki z ubóstwem w celu przywrócenia godności wykluczonym, a jednocześnie troski o naturę[8].

Istotne jest wskazanie na źródła problemu ekologicznego. Jest to technokratyczne, oparte na bezrefleksyjnej konsumpcji i arogancji, podejście człowieka do bogactw planety. Odpowiedzialność za takie stan rzeczy ponoszą szczególnie ci, którzy posiadają władzę i środki materialne. Problem ekologiczny jest w zasadzie problemem antropologicznym, dotykającym różnych elementów człowieczeństwa. „Kryzys ekologiczny – podkreśla papież – jest ujawnieniem się lub zewnętrznym przejawem kryzysu etycznego, kulturowego i duchowego nowoczesności”[9]. Franciszek podkreśla także element duchowy wskazując, że zapomnienie o Stwórcy i eliminowanie Go z procesów decyzyjnych nie tylko prowadzi do degradacji środowiska, ale również do degradacji człowieka. Jest to zagrożenie dla całej ludzkości.

Zanieczyszczenia spowodowane stosowanymi technologiami, wytwarzanie ogromnych ilości śmieci to, zdaniem Franciszka, skutek „kultury odrzucenia”. Funkcjonujące w świecie prawa rywalizacji uprzywilejowują osoby i grupy społeczne silniejsze, powodując marginalizowanie i wykluczenie dużych, choć słabszych, grup społecznych. Wiąże się z tym brak jakichkolwiek perspektyw zmiany. Ma to przełożenie na osoby, gdyż „samego człowieka uważa się za dobro konsumpcyjne, które można użyć, a potem wyrzucić”[10] – zauważał papież w adhortacji Evaneglii Gaudium. „Kultura odrzucenia” charakteryzuje się nawet nie wyzyskiem i uciskiem czy zepchnięciem człowieka na peryferia życia społecznego, ale wręcz usytuowaniem go poza społeczeństwem. Papież Franciszek protestując przeciwko systemowi gospodarczemu, który zabija, wyklucza i przeradza się w kulturę odrzucenia, wskazuje, że „wykluczeni nie są «wyzyskiwani», ale są odrzuceni, są «niepotrzebnymi resztkami»”[11]. We współczesnym świecie pojawiła się globalizacja obojętności, która sprawia, że człowiek staje się niezdolny do wyrażenia współczucia, nie poczuwa się odpowiedzialny za los drugiego człowieka.

Logika, która prowadzi do zniszczenia środowiska, jest również odpowiedzialna za odbieranie najuboższym tego, czego koniecznie potrzebują do życia. „Jeśli nie uznaje się w samej rzeczywistości znaczenia człowieka ubogiego, ludzkiego embrionu, osoby niepełnosprawnej – by podać tylko kilka przykładów – trudno będzie usłyszeć wołanie samej przyrody”[12]. W ten sposób papież wskazuje, że klasyczne kwestie ochrony życia ludzkiego – od jego początków do naturalnej śmierci – nie są wyrazem jakiejś separatystycznej moralności katolickiej, ale elementem postawy konsekwentnie ekologicznej[13]. Także poznawanie i akceptowanie własnego ciała stanowi element prawdziwej ekologii człowieka. Docenienie własnego ciała w jego kobiecości lub męskości jest konieczne, aby móc rozpoznać siebie w spotkaniu z innym, różnym od siebie. Dzięki takiej postawie można z radością przyjąć specyficzny dar drugiego czy drugiej jako dzieła Stwórcy i wzajemnie się ubogacić. Z tego względu negatywnie należy ocenić wysiłki zmierzające do zatarcia różnicy płci, tylko dlatego, że poszczególne osoby nie potrafi z nią się konfrontować[14]. Zdaniem papieża „akceptacja własnego ciała jako daru Boga jest niezbędna, by przyjąć cały świat jako dar Ojca i wspólny dom, natomiast logika dominacji nad własnym ciałem przekształca się w niekiedy w subtelną logikę panowania nad stworzeniem. Poznawanie i akceptowanie własnego ciała, aby o nie dbać i szanować jego znaczenie, stanowi podstawowy element prawdziwej ekologii człowieka”[15].

Elementem ekologii integralnej, którą zarysowuje Franciszek, jest zapewnienie miejsc pracy, gdyż „zaprzestanie inwestowania w ludzi, aby uzyskać większy natychmiastowy dochód, jest najgorszym interesem dla społeczeństwa (…) a złe funkcjonowanie ekonomii zawsze pociąga za sobą również koszty ludzkie”[16]. W swoim zamyśle Bóg umieścił człowieka stworzonym przez Siebie ogrodzie (por. Rdz 2, 15) nie tylko, by zatroszczył się o to, co w nim rośnie (pielęgnował to), ale by także w ogrodzie tym pracował (uprawiał go), przyczyniając się przez to do owoców wydawanych przez rośliny. Praca ma zatem uszlachetniać człowieka, czynić życie ludzkie bardziej ludzkim.

Mówiąc o ekologii integralnej papież Franciszek zwraca uwagę na kwestię godności człowieka. Niekiedy można dostrzec obsesyjną walkę o różne gatunki roślin i zwierząt, a nie podejmuje się równie intensywnej walki w obronie godności istot ludzkich, odmawia się osobie ludzkiej wszelkiej wyższości. Niektórzy ludzie popadają w poniżającą nędzę bez realnych możliwości poprawy, podczas gdy inni nie wiedzą, co zrobić z posiadającymi przez siebie dobrami. Często idzie za tym próżne afiszowanie się rzekomą wyższością czy poczucie bycia ludźmi, którzy urodzili się z większymi prawami[17]. Franciszek dostrzega sprzeczność w postawach tych, którzy walczą z handlem gatunkami zwierząt zagrożonych wyginięciem, a pozostają całkowicie obojętni na handel ludźmi, los ubogich, czy też pragną zmarginalizować lub zniszczyć drugiego, nielubianego człowieka. Podkreślić należy, że niegodne człowieka jest wszelkie okrucieństwo wobec jakiegokolwiek stworzenia[18].

Franciszek przypomina o powszechnym przeznaczeniu dóbr – ziemia jest zasadniczo wspólnym dziedzictwem, którego owoce powinny służyć wszystkim jej mieszkańcom. Dlatego każdy projekt ekologiczny powinien włączać perspektywę społeczną, uwzględniającą prawa podstawowe osób najbardziej społecznie upośledzonych. Papież nawiązuje do nauczania Kościoła o zasadzie podporządkowania własności prywatnej powszechnemu przeznaczeniu dóbr. Jest ona uniwersalnym prawem użytkowania własności prywatnej, „złotą regułą” zachowań społecznych oraz „pierwszą zasadą całego porządku społeczno-etycznego”. Tradycja chrześcijańska nigdy nie uznała prawa do własności prywatnej za absolutne i nienaruszalne. Każda własność prywatna posiada funkcję społeczną. Kościół broni słusznego prawa własności prywatnej, ale jednocześnie naucza, że wszelka własność obciążona jest zawsze hipoteką społeczną, tak, aby dobra mogły służyć ogólnemu przeznaczeniu, nadanemu przez Boga. Lokując w tym kontekście zagadnienie środowiska, należy je widzieć jako dobro publiczne i mieniem całej ludzkości, za które wszyscy są odpowiedzialni. Ten, kto posiada część środowiska naturalnego, ma ją jedynie po to, aby zarządzać tą częścią dla dobra wszystkich. Odrzucenie takiego rozumowania jest, zdaniem Franciszka, zaprzeczeniem istnienia innych ludzi. Ten element ekologii integralnej jest ponownym nawiązaniem do linii przewodniej encykliki wskazującej na właściwą antropologię jako podstawę ekologii. Nie da się utworzyć nowej relacji z naturą bez odnowionego człowieka[19].

Papież Franciszek uwrażliwia na powiązanie różnych elementów składających się na sytuację świata, w którym funkcjonuje człowiek. Rozpatrywanie problemów środowiska naturalnego jest nierozerwalnie związana z analizą sytuacji człowieka, rodziny, pracy, kontekstu urbanistycznego oraz relacji każdej osoby z samą sobą. Franciszek zwraca uwagę, iż także dziedzictwo historyczne, artystyczne i kulturowe jest zagrożone przez ujednolicenie i osłabienie wielkiej różnorodności kulturowej. Historia, kultura i architektura określonego miejsca warunkujące jego oryginalną tożsamość. Dlatego ekologia integralne zakłada również troskę o bogactwa kultury ludzkości w najszerszym tego słowa znaczeniu. Różnorodność kulturowa jest bowiem skarbem ludzkości. Nowe, kształtujące się procesy nie powinny być tylko włączane we wzorce ustanawiane z zewnątrz, ale muszą wynikać z kultury lokalnej. Rozwój konkretnej grupy społecznej zakłada proces historyczny w określonym kontekście kulturowym i wymaga stałego udziału lokalnych podmiotów społecznych, które charakteryzują się specyficzną kulturą. Rozmaite formy nadmiernego wyzysku i degradacji środowiska mogą wyczerpywać nie tylko lokalne źródła utrzymania, ale także zasoby społeczne, które pozwoliły na trwanie takiego stylu życia, jaki przez długi czas wspierał tożsamość kulturową oraz sens istnienia i współżycia ludzi na określonym terenie. Zdaniem Franciszka zanik pewnej kultury może być równie albo jeszcze bardziej poważny jak wyginięcie gatunku zwierząt lub roślin, a narzucenie hegemonicznego stylu życia związanego z specyficznym sposobem produkcji może być równie szkodliwe jak zniszczenie ekosystemu. W tym kontekście dokument papieski zwraca uwagę na wspólnoty rdzennych mieszkańców z ich tradycjami kulturowymi. Nie należy tej grupy społecznej traktować jako zwykłą mniejszością wśród innych. Dla nich ziemia nie jest dobrem gospodarczym, lecz darem Boga i ich przodków, którzy w niej spoczywają, jest zatem świętym miejscem, z którym muszą współpracować, aby zachować swoją tożsamość i wartości. Dlatego przy dużych projektach dotyczących ich terytoriów muszą stać się głównymi partnerami. Jeśli pozostają na miejscu swojego zamieszkania, to oni potrafią o nie najlepiej zadbać[20].

Kwestie urbanistyczne to kolejny element ekologii integralnej. Papież Franciszek postuluje, by planowanie przestrzenne czy architektura autentycznie służyły człowiekowi. Kiedy otoczenie człowieka jest nieuporządkowane, chaotyczne lub skażone akustycznie czy wizualnie, to nadmiar bodźców wpływa negatywnie na rozwój tożsamości zintegrowanej i szczęśliwej. Uczuciu duszenia się w aglomeracjach mieszkalnych i na obszarach o dużej gęstości zaludnienia można przeciwdziałać przez rozwijanie ludzkich relacji nacechowanych bliskością i serdecznością. Ograniczenia środowiskowe można równoważyć poprzez umożliwienie poszczególnym osobom tworzenie wspólnot międzyosobowych. Papież Franciszek zauważa, że w ten sposób każde miejsce przestaje być piekłem, a staje się kontekstem godnego życia. Biorąc pod uwagę związek istniejący między przestrzenią miejską a ludzkim zachowaniem, osoby projektujące całą przestrzeń publiczną potrzebują wkładu różnych dyscyplin, które pozwalają zrozumieć procesy, symbolikę i zachowania ludzi. Należy uświadomić sobie, że nie wystarczy dążenie do piękna projektu, ponieważ jeszcze bardziej cenne jest służenie innym rodzajem piękna: jakości życia ludzi, ich harmonii ze środowiskiem, spotkaniu i wzajemnej pomocy[21].

Mówiąc o ekologii integralnej papież Franciszek po raz kolejny zwraca uwagę na zasadę dobra wspólnego i poszanowanie sprawiedliwości. Zasada dobra wspólnego zajmuje centralne miejsce w etyce społecznej. Franciszek przypomina soborową definicję dobra wspólnego, która mówi, że jest to „suma warunków życia społecznego, które pozwalają bądź to grupom, bądź poszczególnym jego [społeczeństwa] członkom pełniej i szybciej osiągnąć ich własną doskonałość”[22]. Wszelkie działania podejmowane w obszarze środowiska naturalnego winny mieć na uwadze dobro wspólne, wyłączenie ich bowiem z tego związku spowoduje oderwanie spraw ekologii od kontekstu antropologicznego, który tak mocno akcentuje Franciszek. Papież pisze też o zapewnieniu bezpiecznego rozwoju rodzinie. Zaznacza, że nie można mówić o zrównoważonym rozwoju bez solidarności miedzy pokoleniami, bez troski o to jaką ziemię przekażemy tym, którzy przyjdą po nas. Przestrzega przed potencjalnymi katastrofami, które już dziś dotykają niektórych obszarów, a mogą zagrozić, w jeszcze poważniejszej skali, kolejnym pokoleniom. Jednocześnie wskazuje na konieczność zatroszczenia się o ubogich dnia dzisiejszego i przypomina o „opcji preferencyjnej na rzecz ubogich”[23].

Zakończenie

Zdaniem Franciszka – prawdziwe podejście ekologiczne zawsze staje się podejściem społecznym, które musi włączyć sprawiedliwość w dyskusje o środowisku, aby usłyszeć zarówno wołanie ziemi, jak i krzyk biednych. Wskazuje także na nadzieję towarzyszącą człowiekowi, która zachęca ludzkość do uznania, że zawsze jest wyjście, że zawsze można zmienić kurs, że zawsze możemy coś uczynić dla rozwiązania problemów. Proponowana ekologia integralna staje się dla współczesnego człowieka propozycją wyjścia z procesów degradujących zarówno środowisko naturalne jaki i człowieka. Jest to integralna wizja funkcjonowania człowieka w przestrzeni danej mu do zagospodarowania z myślą o następnych pokoleniach.

Dla Franciszka kruchy świat, z człowiekiem, któremu Bóg powierza nad nim opiekę, stanowi wyzwanie dla ludzkiej inteligencji, aby rozpoznać, jak należy ukierunkowywać, kształtować i ograniczać władzę. Ludzie nie są „panami wszechświata”, lecz mają być „odpowiedzialnymi zarządcami”.

[1] http://ekai.pl/wydarzenia/temat_dnia/x64744/dlaczego-imie-franciszek/ (2.11.2014).

[2] Por. A. Spadaro, Od Benedykta XVI do Franciszka. Kronika przełomu pontyfikatów, Warszawa 2014, s. 74-76.

[3] J. M. Bergoglio, Zepsucie i grzech, Kraków 2013, s. 18.

[4] Franciszek, Laudato si’, n. 10.

[5] Benedykt XVI, Caritas in veritate, n. 48.

[6] Franciszek, Laudato si’, n. 61.

[7] Franciszek, Laudato si’, n. 15.

[8] Por. Franciszek, Laudato si’, n. 115-136.

[9] Franciszek, Laudato si’, n. 119.

[10] Franciszek, adhortacja Evangelii Gaudium, n. 53.

[11] Franciszek, adhortacja Evangelii Gaudium, n. 53.

[12] Franciszek, Laudato si’, n. 117.

[13] Por. Franciszek, Laudato si’, n. 120.

[14] Por. Franciszek, Laudato si’, n. 155.

[15] Franciszek, Laudato si’, n. 155.

[16] Franciszek, Laudato si’, n. 128.

[17] Franciszek, Laudato si’, n. 90.

[18] Por. Franciszek, Laudato si’, n. 91.

[19] Por. Franciszek, Laudato si’, n. 93-95.

[20] Franciszek, Laudato si’, n. 143-146.

[21] Por. Franciszek, Laudato si’, n. 150-152.

[22] Sobór Watykański II, Konstytucja o Kościele w świecie współczesnym Gaudium et spes, n. 26.

[23] Por. Franciszek, Laudato si’, n. 156-162; L. Sandona, Ecologia umana, Padova 2015, s. 107-108.

Written by EOS