Ostatnia encyklika papieża Franciszka ukończona 24 maja 2015 roku, wyraża potrzebę większego zaangażowania człowieka w ochronę przyrody, przez co spotkała się z dużym odzewem również w mediach świeckich.  Suweren Państwa Watykańskiego mimo wysoce proekologicznego stanowiska zawartego w Laudato Si’, nie zapomina jednak o człowieku, zarówno o jednostce jak i procesach kształtujących obecnie relacje międzyludzkie, ukazując ich ścisłe powiązanie z naturą. Charakterystycznym dla owego dzieła jest to, iż jako jej adresatów Franciszek wskazał dosłownie wszystkich, dając tym do zrozumienia, że pragnie zwrócić się do dużo szerszej społeczności, niż katolicka. Problem ochrony środowiska jest bowiem problemem globalnym i jak mało która sprawa, dotyczy ludzi wszelkich kultur i wyznań.

Nie możemy ignorować faktu, że obok Kościoła katolickiego także inne Kościoły i Wspólnoty chrześcijańskie – podobnie jak i inne religie – rozwinęły głęboką troskę i cenną refleksję na temat tych zagadnień, leżących nam wszystkim na sercu.[i] – to słowa papieża zamieszczone jeszcze we wstępie do Laudato Si’.

W niniejszym artykule chciałbym skupić się przede wszystkim na sposobie w jaki następca Św. Piotra zwraca się do wiernych. Jako reprezentant Towarzystwa Jezusowego, powołanego dla celów kontrreformacji, posiada wszelkie predyspozycje do jakże obecnie potrzebnego, ponownego przybliżenia religii, ludzkości starganej wątpliwościami i coraz bardziej zagubionej w niezrozumiałych technologiach. (…) rodzi się nowy rodzaj sztucznych emocji, które mają więcej wspólnego z urządzeniami i ekranami, niż z osobami i przyrodą. Obecne środki pozwalają nam komunikować się oraz dzielić wiedzą i uczuciami. Jednak czasami uniemożliwiają nam bezpośredni kontakt z niepokojem, wstrząsem, radością bliźniego oraz złożonością jego doświadczenia osobistego. Nie powinno więc dziwić, że wraz z przytłaczającą podażą tych produktów narasta głęboka melancholia i niezadowolenie w relacjach międzyosobowych czy też niebezpieczna izolacja.[ii]  – Bergoglio porusza tutaj bardzo ważny temat, dając tym samym świadectwo tego, iż Kościół katolicki zdaje sobie sprawę z problemów, jakich nowoczesne technologie, skądinąd wygodne, nastręczają ludzkiej duszy. Odpiera tym samym zarzut, często wobec Kościoła wysuwany, jakoby był on skamieniały i kompletnie nieświadomy współczesnych prawideł  kształtujących odbiór rzeczywistości przez wiernych.  Jednocześnie stara się nie narzucać własnych prawd, jako jedynych słusznych, a wręcz przeciwnie, wyraża gotowość do podjęcia dyskursu, w którym przedstawiciele wszelkich środowisk religijnych bądź naukowych mogą wnieść przydatne dla koegzystencji człowieka z naturą opinie: W wielu kwestiach szczegółowych Kościół nie ma podstaw, by promować definitywne rozwiązania, i rozumie, że powinien słuchać i promować uczciwą debatę wśród naukowców, szanując różnorodność opinii.[iii] Biskup Rzymu nie ucieka od trudnych tematów. Potrafi uderzyć się w pierś i przyznać, że nacisk na pielęgnowanie zastanego przez nas środowiska, nie zawsze był odpowiedni ze strony duchownych, o czym mogą świadczyć następujące słowa: Nieodpowiednia prezentacja antropologii chrześcijańskiej doprowadziła do promocji błędnego przekonania na temat relacji człowieka ze światem. Wiele razy przedstawiano prometejskie marzenie panowania nad światem, które wywołało wrażenie, że troska o naturę jest sprawą ludzi słabych. [iv] Po czym śpieszy z właściwym wytłumaczeniem: Tymczasem prawidłową interpretacją pojęcia człowieka jako „pana” wszechświata jest rozumienie go w sensie „odpowiedzialnego zarządcy”. [v] Nie pozostają pominięte również słowa Jana Pawła II, którego wzmianka na temat ekologii z encykliki  Centesimus Annus, została także przywołana: Zamiast pełnić rolę współpracownika Boga w dziele stworzenia, człowiek zajmuje jego miejsce i w końcu prowokuje bunt natury.[vi] Franciszek, w pełni zgodny z tymi słowami, udowadnia, że troska o ekologię nie jest jedynie chwilowym epizodem, czy też próbą zjednania sobie lewicowych środowisk (o co jest często oskarżany przez bardziej konserwatywne nurty Kościoła), a jest stale wpisana w katolicką naukę społeczną.

Jako, że Laudato Si’ jest encykliką społeczną, nie bez znaczenia pozostają także jej aspekty ekonomiczne. Papież bardzo wyraźnie zaznacza, że odpowiedzialność za środowisko spoczywa przede wszystkim na rządzących  i wielkich korporacjach. Drobni rolnicy, czy też uboga ludność krajów rozwijających się, często nie ma innej możliwości, niż prowadzenie antyekologicznego życia. Przyczyn degradacji ekosystemu nie należy więc szukać wśród niżej sytuowanych, a w polityce globalnej międzynarodowych korporacji, które często wpływają również na decyzję poszczególnych rządów: Nie można wymagać od człowieka zaangażowania w świat, jeśli nie uznaje się i nie podkreśla równocześnie jego szczególnych zdolności poznawania, woli, wolności i odpowiedzialności.[vii] Następnie stawia kategoryczną tezę: zaprzestanie inwestowania w ludzi, aby uzyskać większy natychmiastowy dochód, jest najgorszym interesem dla społeczeństwa. [viii] Franciszek odwołuje się tym samym do etosu pracy i w nim upatruje rozwiązań palącego problemu braku synergii między ludźmi, a co za tym idzie ze środowiskiem: Praca jest koniecznością, częścią sensu życia na tej ziemi, sposobem dojrzewania, ludzkiego rozwoju i osobistego spełnienia.[ix] Posiłkuje się także przemyśleniami swoich poprzedników zawartymi odpowiednio przez Jana Pawła II w encyklikach: Laborem exercens, Centesimus annus, jak i przez Benedykta XVI w Caritas in veritate.  Słowa wcześniej urzędujących papieży pojawiają się regularnie na łamach całej  „zielonej encykliki”.

Analizy przemyśleń Bergoglia podjął się również Maciej Zięba w Papieskiej ekonomii, traktującej o społecznym nauczaniu Kościoła, z największym naciskiem na kwestie ekonomiczne. Laudato Si’ jest niezwykle oryginalną encykliką społeczną – encykliką w całości poświęconą problemom ekologii. [x] – tak brzmi pierwsze zdanie Zięby, opisujące dzieło. Ekologia, której temat wywoływali już poprzednicy na tronie Piotrowym, nigdy nie była jednak myślą przewodnią, stąd nietypowość pomysłu Franciszka. Ojciec Zięba określa ją nowatorskim traktatem o ekologii, jednak zwraca uwagę na wiele niejasności, które spowodowane są zbyt obszernym zakresem tematyki: Jest to zatem dokument, który chwilami jest głęboką medytacją nad kondycją współczesnej kultury i pokazuje, jak ekologia integralna ściśle łączy się z antropologią i opowiada się za „kulturą życia”, ale często wikła się w niezmiernie kontrowersyjne zagadnienia(…).[xi] Dominikanin ma tu na myśli przede wszystkim wnikanie w takie szczegóły jak m. in. wymienianie rodzajów nie ulegających biodegradacji odpadów, czy efektów użycia klimatyzatorów. Ojciec Zięba zagłębia się szczególnie w kwestie ekonomiczne, kładąc mniejszy nacisk na potencjalny odbiór encykliki przez wiernych.

Zastanówmy się teraz nad sposobem, w jaki Franciszek stara się dotrzeć do całej ziemskiej społeczności i dlaczego robi to właśnie poprzez ekologię.

Od pewnego czasu na obszarach kultury judeochrześcijańskiej obserwuje się wzrost liczby neopogan. Nie ma na ten temat jeszcze oficjalnych statystyk, niemniej zaczynają być zauważani coraz częściej  przestrzeni internetowej. Rośnie liczba stron poświęconych tej tematyce, powstają grupy dyskusyjne, różnego rodzaju stowarzyszenia.  Neopoganie propagują kult natury i pełne z nią braterstwo. Pagan Federation – organizacja zrzeszająca większość ruchów neopogańskich na świecie, określiła wierzenia współczesnych pogan w kilku punktach, z czego pierwszy i najważniejszy dotyczy dokładnie zagadnień związanych z przyrodą: Miłość i poczucie pokrewieństwa z przyrodą: chętniej, niż bardziej popularne postawy agresji i dominacji nad przyrodą; szacunek dla sił życia i wciąż odnawiającego się cyklu życia i śmierci.[xii] Coraz to intensywniejsze zainteresowanie kultem natury jest zapewne związane z tematami poruszanymi w Laudato Si’. Odseparowanie od ekosystemu, związane często ze zbytnią eksploatacją technologii, których nie pojmuje większa część globalnej społeczności, siłą rzeczy kieruje ludzi w kierunku niezmiennego świata roślin i zwierząt.  Franciszek zdaje sobie z tego sprawę i stara się zmienić wizerunek Kościoła, jako organizacji odseparowanej od ludzkich potrzeb i pragnień. Ukazuje, że chrześcijańskiej wizji świata wcale nie jest obce dobro natury i nie stoją one do siebie w opozycji. Istotne w narracji papieża jest również to, że nie wspomina w encyklice o neopogaństwie, musiałby bowiem zająć w stosunku do niego stanowisko opozycyjne, a największą wartością tego dzieła jest brak krytyki w kierunku innych od katolickiej form wyznań  i poszanowanie ich wartości dla wspólnego dobra planety. Niemniej Franciszek na pewno jest w pełni świadom „błędów”, jakie popełniło pogańskie Imperium Rzymskie, względem rozwijającego się chrześcijaństwa. Wyszydzanie i pogarda wobec pierwszych wyznawców Chrystusa, zaowocowały wzrastaniem liczby chrześcijan w postępie geometrycznym, co wiązało się ze skrajnym pacyfizmem nowej religii wobec agresywnego pogaństwa. Kościół atakujący nurty neopogańskie wykazałby tym samym słabość i strach, które tak definitywnie pogrzebały niegdyś rzymską wiarę. Stąd też bardzo rozsądne i spokojne podejście Bergoglia, przejawiające się w niedyskryminowaniu poszukiwań w dzisiejszym, obcym świecie, lecz na obrazowym ukazaniu, że Kościół przywiązuje dużą wagę do zagadnień ekologii i nie zamierza jej w żaden sposób bagatelizować.

Innym ważnym aspektem, dla którego Laudato Si’ ma okazję do zdobycia popularności wśród wiernych, jest częste odwoływanie się Franciszka do słów biskupów, padających na zjazdach episkopatów poszczególnych krajów, bądź kontynentów. Tak więc mamy tutaj odwołania do ustaleń m. in. episkopatu Niemiec, Stanów Zjednoczonych, Japonii czy Ameryki Łacińskiej i Karaibów. Włączenie przemyśleń zapadających na niższym szczeblu kościelnej hierarchii, udowadnia że Watykan nie pozostaje odosobnioną wyspą, bez kontaktu ze światem. W związku z tym biskupi, których światopogląd jest integralną częścią dokumentu, zapewne chętniej umieszczali jej fragmenty w kazaniach. Daje to większą możliwość „zejścia” encykliki z obszarów filozofii watykańskiej do kościołów katolickich całego świata, przez co lepszą możliwość zapoznania się z jej treścią przez wiernych.

Takie jest z pewnością założenie Franciszka, aby jego dzieło było powszechnie czytane i interpretowane, przez co niosło ukojenie wiernym, zapewniając iż Kościół stanie po stronie lokalnych społeczności, w tym trudnym boju o styl życia, narzucanym przez międzynarodowe koncerny i skorumpowane rządy. Wysiłek papieża, który od początku urzędowania czyni wszelkie zabiegi, aby Kościół nie był obcym w świecie coraz to nowych aktualizacji, przynosi rezultaty, które pozwalają patrzeć w przyszłość z wiarą i optymizmem.

 

Kasper Starużyk

Przypisy:

  • [i] Laudato Si’, wyd. TUM, Wrocław 2015, pkt. 7, s. 8
  • [ii] Tamże, pkt. 47, s. 40
  • [iii] Tamże, pkt. 61, s. 53
  • [iv] Tamże, pkt. 115, s. 103
  • [v] Tamże, pkt. 115, s. 103
  • [vi] Tamże, pkt. 117, s. 104
  • [vii] Tamże, pkt. 118, s. 105
  • [viii] Tamże, pkt. 128, s. 113
  • [ix] Tamże, pkt. 128, s. 112
  • [x] M. Zięba OP, Papieska ekonomia, wyd. Znak, Kraków 2016, s. 113
  • [xi] Tamże, s. 114
  • [xii] M. Rau, Współczesny ruch neopogański w Europie, http://www.taraka.pl/ruch_neopoganski_00, 20.02.18
Written by EOS